Blog

Dla wielu z nas może wydawać się to nieintuicyjne ale stres sam w sobie jest dobrą i potrzebną funkcją organizmu. Wytworzoną przez ewolucję aby nas chronić poprzez wytworzenie szybkiej i efektywnej reakcji na niebezpieczeństwo. Niestety ewolucja nie przewidziała, że nasz gatunek znajdzie się w miejscu, gdzie sytuacje stresowe nie będą dotyczyły jednostkowych sytuacji takich jak atak drapieżnika, a staną się powtarzalną sekwencją, której nie widać końca. I właśnie ta powtarzalność reakcji stresowych ma katastrofalne działanie na nasz organizm. 

Przewlekły stres może wywoływać różne objawy i wpływać na Twoje ogólne samopoczucie.
Do najczęściej pojawiających się należą między innymi : 

  • drażliwość
  • niepokój
  • depresja
  • bóle głowy
  • bezsenność

 

Zobaczmy co dzieje się z różnymi systemami w Twoim organizmie, gdy jesteś poddany lub poddana długotrwałemu przewlekłemu stresowi. 

 

Centralny układ nerwowy i układ endokrynny

Twój centralny układ nerwowy uruchamia machinę zdarzeń. Podwzgórza rozpoczynają wzmożoną pracę informując Twoje nadnercza aby uwolniły adrenalinę i kortyzol, znane Ci zapewne hormony stresy. Czujesz przyśpieszone bicie serca, a do Twoich mięśni, serca i innych ważnych narządów wysłana zostaje krew. To czego właśnie doświadczasz to tak zwana “ fight or flight mode” , bardzo podobny do odczucia, która przeżywa zaatakowana przez lwa zebra, tylko w mniejszej skali.

W naturalnym środowisku ta sytuacja zakończyłaby się, albo śmiercią zebry ( co w naszym wypadku raczej nie wchodzi w grę), albo zniknięciem bodźca powodującego stres, w tym wypadku – uciekliśmy przed lwem. Podwzgórze powinno wysłać komunikat do wszystkich systemów, aby te przestały działać w trybie wzmożonego stresu i wróciły do normy. Tutaj niestety pojawia się pewna wadliwość systemu. 

Zaproponowana wyżej metafora nie jest przypadkowa, zapożyczyłem ją z cudownego dzieła “ Dlaczego zebry nie mają wrzodów” Roberta Sapolskiego. Polecam serdecznie te książkę.

Zawsze miałem skłonność do metafor więc pozwolę sobie pociągnąć je dalej. Jeśli będziemy używać jakiegoś narzędzia do maksimum jego możliwości, codziennie to prawdopodobnie coś w tym narzędziu się popsuje. Tak samo w naszym centralnym układzie nerwowym przy powtarzalnym stresie coś może pójść nie tak i reakcja stresowa będzie kontynuowana. Z drugiej strony przecież stresor wcale nie musi zniknąć, jeśli stresujemy się nasza pracą, a pracujemy codziennie po 8 godzin, spotykamy naszego lwa codziennie przez 8 godzin przed nim uciekamy, przez 8 godzin produkujemy hormony stresu. Wpadamy w ślepą pętlę. 

I jakie są tego konsekwencje? Jest ich tak wiele, w tak wielu formatach, że ciężko aż wymienić aby pokryć wszystkie, ale organizm zaczyna łapać się różnych modeli, które pamięta i uznaje za dobre. Zaczynamy sięgać po słodycze, objadamy się, sięgamy po alkohol lub inne używki. Szukamy ukojenia dla danej sytuacji, która poniekąd upośledza naszą zdolność do prawidłowego odczuwania stresu. 

 

Potraktujcie to jako format przepalania Waszego systemu nerwowego, tak jak przepalacie wątrobę pijąc, płuca paląc, serce biorąc zbyt dużą ilość substancji podnoszących ciśnienie krwi, tak przewlekły stres przepala Wasz układ nerwowy. Polecam porównać skutki. 

 

 

Układ oddechowy i sercowo-naczyniowy

Hormony stresu wpływają niemal na wszystko w naszym organizmie. Jednym z najważniejszych systemów, którym należy się przyjrzeć jest nasz układ oddechowy oraz sercowo – naczyniowy. Kiedy uruchamia się w nas reakcja stresowa oddychamy szybciej, rozprowadzając jak najwięcej bogatej w tlen krew po naszym organizmie.

Pod wpływem stresu serce pompuje krew znacznie szybciej, hormony stresu zaś zawężają naczynia krwionośne kierując więcej tlenu do mięśni dzięki czemu Ty jako osoba, którą właśnie zaatakował lew, masz więcej siły do działania. Podnosi się oczywiście ciśnienie krwi.
Rezultat jest taki, że przy wzmożonym stresie serce pracuje zbyt ciężko przez zbyt długi czas ( pomijam jeszcze katastrofalną sytuację, kiedy jesteśmy otyli, wtedy serce naprawdę dostaje wpierdy od nas). Gdy ciśnienie krwi wzrasta, wzrasta również ryzyko udaru lub zawału serca.

W przypadku płuc zaś, ludzie mający problemy z oddychaniem, cierpiący na astmę czy rozedmę płuc w przypadku reakcji stresowej mają jeszcze bardziej utrudniony proces oddychania. 

 

 

Bóle brzucha, wymioty, biegunki i inne plagi

Gdzie by tu zacząć. Pod wpływem stresu Twoja wątroba produkuje większą ilość cukru aby dać Ci więcej energii do działania. Jak widzisz wszystko jest ze sobą połączone i wszystko jest po coś. W przypadku przewlekłego stresu produkcja glukozy w wątrobie może okazać się problematyczna dla Twojego ciała, po prostu może sobie z nią nie poradzić. Dlatego też badania pokazują silne połączenie między przewlekłym stresem o cukrzycą typu drugiego.

Wyrzut hormonów stresu, przyśpieszenie oddechu oraz pracy serca może zaburzyć pracę układu trawiennego. Często ludzie zestresowani mają zgagę lub refluks, gdyż ( tak jak powiedziałem wszystko jest połączone) w sytuacjach stresowych często gęsto żołądek produkuje większą ilość kwasu żołądkowego.

Wiele ludzi myśli, że stres powoduje wrzody, nie do końca, ale jest skorelowany z ich powstawaniem. Jednocześnie stres może uaktywnić istniejące już w naszym żołądku wrzody.

Pamiętajmy o tym, że stres oddziałuje na caly organizm, na niemal każdą komórkę. Dlatego też nasze jelita i cały układ pokarmowy w czasach stresu mogą odczuwać wzburzenie, dlatego też często słyszymy, że ludzie dostają ze stresu biegunki lub zaparć. Warto poczytać o zespole jelita drażliwego, który ze stresem jest silnie związany. Człowiek odczuwający przewlekły lub nagły silny stres może odczuwać nudności, bóli brzucha lub wymiotów. 

 

 

Układ odpornościowy 

W przypadku układu odpornościowego sytuacja jest dwojaka, ponieważ stres stymuluje go do działania. W momencie zagrożenia ciało jest narażone na ataki z zewnątrz, co często powoduje ( czysto ewolucyjnie patrząc), rany, a tym samym infekcje. Dlatego też układ odpornościowy zwiększa swoje moce przerobowe aby nasz organizm uniknął infekcji i szybciej zagoił potencjalne uszkodzenia ciała.

Czasem jednak, hormony stresu działają w drugą stronę, osłabiając układ odpornościowy i zmniejszając efektywność reakcji organizmu na działanie niepożądanych czynników. Osoby narażone na przewlekły stres są dużo bardziej podatne na przeziębienie, grypę, choroby wirusowe oraz infekcje. Czas powrotu do pełnej sprawności po chorobie jest rownież dłuższy pośród ludzi cierpiących na długotrwały stres.

Jak widzisz wszystko ma swoją dawkę i wszystko w nadmiarze szkodzi. 

 

 

Kiedy mięśnie stają przeciwko Tobie

Stres to napięcie mięśni, mięśnie napinają się aby się chronić. Co gdy napinają się nieustannie? 

Jeśli jesteśmy stale zestresowani nasze mięśnie są stale spięte, tym samym nie mają przestrzeni na odpoczynek. Napięcie mięśni odczuwalne jest w całym organizmie, ponieważ mięśnie jak i narządy są ze sobą połączone. Spięcie jednego mięśnia powoduje napięcie innego, który próbuje rekompensować spięcie pierwszego.  Prowadzi to często do bóli głowy, pleców, ramion i zasadniczo całego ciała.

Często otwiera to trudny etap życia, gdzie przestajemy się ruszać, sięgamy po leki przeciwbólowe i trwamy w niezdrowym cyklu, który nieuchronnie prowadzi do pogorszenia naszego zdrowia. Tryb naszego życia i pracy nie wspiera nas w tym, jak wiemy, większość z nas w pracy siedzi. 

 

A co z naszą seksualnością? 

No właśnie, seksualność i jej odwieczne nemezis – stres. Nie ma co się dziwić, że gdy stres uderza w nasze ciała z pełna mocą odchodzi nam ochota. Co ciekawe stres często stymuluje do aktywności seksualnej, ponieważ nasze ciała czując zagrożenie uruchamiają ewolucyjne protokoły chroniące naszą linię genetyczną przed wymarciem. Oczywiście to jednostkowe sytuacje, potem wszystko wraca do płaskiej, nijakiej konsystencji i znowu nie mamy ochoty. 

Jeśli stres trwa przez dłuższy czas poziom testosteronu u mężczyzn może gwałtownie spadać, to zaś może wpływać na produkcję spermy i powodować zaburzenia erekcji, a w konsekwencji impotencję. To trudny temat, ale powinniśmy adresować problemy z seksem jako skorelowane ze stresem i nie bać się mówić o tym otwarcie.  Przewlekły stres niestety może również zwiększać ryzyko infekcji męskich narządów rozrodczych.

U kobiet stres może wpływać na cykl menstruacyjny. Może on prowadzić do nieregularnych i bolesnych miesiączek. Przewlekły stres może również nasilić objawy menopauzy. 

 

 

W kolejnym artykule opowiem o tym w jaki sposób radzić sobie ze stresem, jak go redukować i jakie zmiany wprowadzić w życiu aby zmniejszyć jego negatywne skutki na nasz organizm.